PŁYNĄCE NIEBEZPIECZEŃSTWO

To przez niego właśnie upływający czas nie przynosi zapomnienia. Wszystko posiada swoją fiszkę — nic nie ginie. Jakikolwiek element naszego życia może zostać raz na zawsze wyryty w pamięci, która nie słabnie nigdy. To niepokoi.„Każda wiedza powinna być traktowana jako potencjalny wróg”, mawiał Aldous Huxley. Przechowywanie informacji zawsze było narzędziem władzy wykonawczej, lecz dopóki informacje o  charakterze indywidualnym były rozproszone, dopóty i ryzyko nadużycia władzy nie było wielkie. Rozwój informatyki doprowa­dził do koncentracji i wzrostu liczby informacji o charakterze osobistym, a więc do zwiększenia zagrożenia dla wolności indy­widualnej i zbiorowej.Trzeba jednak pamiętać, że informatyka znosi lub co najmniej zmniejsza niebezpieczeństwo przypadku, co nie jest sprawą bez znaczenia w życiu ludzkiej społeczności. Czy trzeba więc traktować ją jako zło absolutne, nowego Molocha czy Le- wiatana? Czy należy poddać się lękowi? Podobna wszystkim wiel­kim wynalazkom, informatyka jest jak język Ezopa — najlepszą i najgorszą z rzeczy. Niebezpieczeństwo płynące ze sprawy spisanej i zakodowanej jest stare jak sama historia. Pierwsi pisarze nie byli poetami, ale „skrybami” — jednocześnie buchalterami, archiwistami i prawo­dawcami.