DROGI DO WOLNOŚCI

Dalsze utrzymywanie tego klimatu niepokoju i po­dejrzeń równoznaczne jest z dopuszczeniem do rozprzężenia za­sad demokracji.Wybór wydaje się być prosty: albo Państwo nasili wywierany przez siebie nacisk, wchodząc tym samym na drogę rządów biu­rokratycznych i arbitralnych, zawężając zakres swobód obywatel­skich, albo wybierze drogę liberalną, rozwijając korzystanie z praw ze wszystkimi płynącymi stąd konsekwencjami i jedno­cześnie rozszerzając zakres odpowiedzialności indywidualnej.Nie jest to jednak takie proste, jakby się wydawało, gdyż dążność do ładu jest równie silna jak niepokój o wolność.Jeśli zaś chodzi o odpowiedzialność — wymaga ona reguł, granic, arbitraży, jednym słowem — władzy.Oczywiście wybór padnie na rozwój w kierunku liberalizacji. Ponieważ dziś stabilność instytucji czyni mniej koniecznym angażowanie autorytetu organów władzy centralnej, najwyższy już czas, by przez zrównoważone reformy posunąć się na­przód na drogach wiodących ku wolności. Trzeba przeto lepiej chronić wolności już istniejące, by sięgnąć po nowe. W tym wypadku rola wymiaru sprawiedliwości, jego minister­stwa i ministra, sprowadza się do spowodowania, by panujące prawo sprzyjało dalszemu rozwojowi wolności.